
...Welcome to my world, my dreams...
... Sport ... chyba każdy od najmniejszych lat nawet nieświadomie, w jakiś sposób go uprawia. Goniąc kolegę na rowerze, grając w piłkę pomiędzy blokami, podciągając się na trzepaku... itd, itd... Sam robiłem to samo. Nie mieliśmy komputerów, smartfonów, więc bawiliśmy się na podwórku. Uprawialiśmy sport podwórkowy. Ruszaliśmy się. Było więcej ruchu niż teraz. Teraz trenują tylko nasze palce na klawiaturach komputerowych lub na ekrnach smartfonów.
Jednak prawdziwe początki poważniejszego sportu zaczęły się jak na naszym osiedlu pojawiła się telewizja kablowa. I pierwsze filmy karate, które mnie mocno zainspirowały. Filmy oglądane na kanałach RTL i PRO7 w języku niemieckim oraz na wypożyczanych kasetach VHS. Były to: "No Retreat, No Surrender" (Bez Odwrotu), "Best Of The Best" (Najlepsi Z Najlepszych), "Kickboxer", "The Karate Kid" (Karate Kid), "Above The Law" (Nico - Ponad Prawem), "Bloodsport" (Krwawy Sport), "Lionheart" (Lwie Serce), "Road House" (Wykidajło) i wiele innych. I właśnie te filmy spowodowały, że kupiłem sobie trochę gadżetów i patrząc na filmy, zacząłem tak trochę po swojemu trenować. Znalazł się drążek rozporowy przymocowany na metalowej futrynie drzwi pokojowych, hantle, ekspandery do rozciągania. I to tyle. Nie przyniosiło to żadnego efektu. Szczerze? nuda, odpuściłem, a lata mijały... i mijały......
I nastał kwiecień 2015 roku. Zawiązując sznurowadła tak się zmęczyłem, że tak sobie pomyślałem, fajnie by było coś porobić, żeby nabrać trochę kondycji, zrzucić trochę kilogramów (84kg). I nakręciłem trochę kilometrów na rowerku. Z czasem dzięki rodzicom wpadł nowy
rowerek,
który dzięki swojej budowie i osprzętowi pozwolił na szybszą i dłuższą jazdę. Po kilku miesiącach, a dokładnie 24 września 2015 roku gdy nastały zimne dni, które niezbyt sprzyjały jeździe na rowerze stwierdziłem... "Idę pobiegać". I stało się. Moje pierwsze bieganie: 4.64km w czasie 41:52m. Potem kolejne. I tak się wkręciłem. Zacząłem biegać. Z czasem zacząłem wykręcać coraz lepsze czasy, dłuższe odcinki. Zacząłem brać udział w biegach zorganizowanych, jeżdżę na zawody. Numerów startowych i medali ciągle przybywa. Do swoich malutkich sukcesów mogę dołożyć siedemnaście półmaratonów
Licznik półmaratonów
(stan na dzień: 27-09-2021r.). Nadal jeżdżę na rowerze, czasami wpadają też rolki, dłuższe spacery. Lepsza kondycja, 14kg mniej do dźwigania i lepsze samopoczucie daje mi motywację.
W tej zakładce znajdują się opisy moich osiągnięć biegowych. Zawody i biegi charytatywne, w których brałem udział. Czasy i miejsca, które zająłem oraz zdjęcia medali i numerów startowych. Takie sportowe, prywatne archiwum.